• Wpisów:383
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 01:23
  • Licznik odwiedzin:29 629 / 2394 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
....Miałam już iść spać ale dostałam sms'a. Był od Kuby. Napisał: ,,Dziękuję za spędzony dzień. Słodkich snów Amelko ''. Uśmiechając się odpisałam: ,,Ja też Ci dziękuję. Dobranoc ''. Następnie poszłam do swojego pokoju i położyłam się spać. .....
Następnego dnia obudziłam się całkiem wcześnie bo o 7.00. Nie miałam żadnych planów, a więc starałam się zasnąć jeszcze na trochę ale jakoś nie mogłam.. Leżałam tak do 8 i rozmyślałam nad wszystkim, a najbardziej nad Kubą. Fajny z niego chłopak. Tak szybko i miło płynie spędzony z nim czas. Czuję, że jest ze mną szczery, bardzo dobrze mi się z nim rozmawia. Jednak boję się, że za szybko się w nim zadurzę a potem będę tego żałowała. Ostatnio jakoś szybko wszystko się dzieje, bo przecież Kubę znam dopiero 3 dzień, a jakbym zaczynała się do niego przywiązywać. Nawet nie wiem co on o mnie myśli. Dość długo tak myślałam ale babcia przerwała mi wchodząc do pokoju aby mnie obudzić. Wstałam i od razu poszłam na śniadanie. Przy śniadaniu troszkę z babcią porozmawiałam na ogólne tematy. Po śniadaniu poszłam do siebie do pokoju wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Kiedy się ogarnełam poszłam do pokoju i włączyłam komputer. Trochę mi się nudziło, bo zbytnio nie było co robić. Najpierw włączyłam Facebook'a miałam jedno zaproszenie do znajomych. Oczywiście było od Kuby i od razu je przyjęłam. Weszłam na jego profil i oglądałam zdjęcia, a na ich widok tak się uśmiechałam że ojej *.* Był taki przystojny. Wyglądał dokładnie tak samo jak w realu. Można przyznać że jest fotogeniczny. Siedziałam przed komputerem ok 2h. Czytałam różne opisy, opowiadania. Dostałam wiadomość na FB.. Była od Kuby. Pytał co u mnie, co robię i czy mam czas dziś się spotkać. Nie miałam żadnych planów dlatego zgodziłam się. Kuba wysłał mi link do fajnej piosenki. Bardzo mi się spodobała, dlatego słuchałam jej ciągle od nowa. Z Kubą umówiłam sie dopiero o 16, a była 13. Kuba wyszedł z fb, a ja przeglądałam stronę główną. Z ciekawości zajrzałam w kalendarz sprawdzić który dziś. Do mojego powrotu do domu było coraz bliżej. Myślałam co będę robiła przez resztę wakacji. Nagle zobaczyłam czyje dziś są urodziny. Były Jadwigi.! Moja babcia ma tak na imię.! Kompletnie zapomniałam, a w dodatku nie miałam pomysłu co bym mogła jej kupić. Szybko wyłączyłam komputer wzięłam portfel i zeszłam na dół jak gdyby nigdy nic udawałam przed babcią, że nie pamiętam jaki dziś jest dzień. Powiedziałam, że wychodzę na spacer. Babcia zapytała czy z Kubą. Odpowiedziałam, że nie bo z Kubą umówiłam się dopiero o 16. Babcia trochę posmutniała i zapytała czy dziś mogłabym odwołać te spotkanie, bo przyjeżdża rodzina w odwiedziny. Zgodziłam się mówiąc, że postaram się ale teraz muszę już iść. Wyszłam z domu i od razu zadzwoniłam do Kuby. Zapytałam czy mógłby teraz wyjść. Zgodził się pytając dlaczego tak wcześnie. Odpowiedziałam, że porozmawiamy jak się zobaczymy i rozłączyłam się. Nie wiedziałam dokładnie gdzie mieszka, ale wiedziałam w którą stronę mniej więcej dlatego pomału ruszyłam w jego kierunku. Po 10 minutach widziałam już posturę pewnego pana i rozpoznałam w nim Kubusia. Z dnia na dzień coraz bardziej przystojniejszy. haha Kiedy się do siebie zbliżaliśmy widziałam jego uśmiech, który próbował schować schylając głowę w dół. W sumie ja też miałam niezły zaciesz na jego widok. Przywitaliśmy się przytulaskiem. Zapytał mnie, dlaczego chciałam spotkać się teraz. Powiedziałam, że przypomniało mi się, że moja babcia ma dziś imieniny, a ja nie mam dla niej prezentu, a nawet pomysłu na niego. Kubuś uśmiechnął się i odpowiedział, że razem coś wymyślimy. Obeszliśmy kila sklepów, oglądaliśmy różne rzeczy, a Kuba przymierzał jakieś śmieszne kapelusze, okulary itp. Tyle śmiechu z tym wariatem! Babci kupiliśmy fartuch z napisem ,,SUPER BABCIA'' brożkę, i portfel.. Wracając do domu z przykrością powiedziałam mu, że niestety nie możemy sie dziś spotkać, bo zjeżdża się rodzina i babcia prosiła mnie żebym była w domu. Z uśmiechem powiedział, że on to wszystko rozumie. W drodze rozmawialiśmy , śmialiśmy się i oczywiście Kubuś robił z siebie wariata. Kiedy byliśmy już pod domem babci stanął przede mną i patrzył prosto w oczy. Czułam, że chciał mnie pocałować.... Bez słowa mocno mnie do siebie przytulił. Takie miłe uczucie przeszło po mnie. Powiedziałam, że muszę już iść przytuliłam się jeszcze raz i odeszłam, a Kuba z oddali krzyknął ,,do zobaczenia'' uśmiechnęłam się tylko. Weszłam do domu od razu do swojego pokoju aby schować prezent. Była 15.30 gości jeszcze nie było, a więc włączyłam muzykę z komórki i położyłam się. Po chwili Usłyszałam, że wjechał jakiś samochód. Spojrzałam przez okno i rozpoznałam, że to była moja mama. Szybko zbiegłam na dół przed dom. Kiedy weszła na schody mocno ją uściskałam tak dobrze było ją widzieć. Mama po cichu zapytała czy pamiętałam o imieninach babci i jak ogólnie u mnie. Odpowiedziałam, ze pamiętałam, a u mnie chyba coraz lepiej. Po chwili przyjechał wujek z ciocią i 2 swoich dzieci, a za nimi następni goście. Babcia wszystkich zaprosiła do kuchni gdzie już cały obiad był przygotowany. Każdy złożył babci życzenia i dał prezent, ja też. Po obiedzie siedzieliśmy przy stole, rozmawialiśmy przy herbacie i przepysznym cieście mojej babci. Siedziałam zamyślona, a ciocia do mnie mówiła.. Usłyszałam raptownie jak ktoś krzyknął,,zakochana'' i szybko się poderwałam. Byłam zaskoczona, a babcia chcąc zagłuszyć ciszę, która zapadła po tym słowie zapytała kto ma ochotę na sernik z truskawkami. Zgłosiło się parę osób. Tak czy siak nie uniknęła mnie odpowiedź. Mój kochany wujaszek zapytał w kim ja taka zakochana. Spojrzałam się na babcie, która ukradkiem się do mnie uśmiechała i puściła oko. Żartem odpowiedziałam, ze ja to w nikim, bo ja za grzeczna dziewczynka jestem. Brechtali ze mnie nooooo Nagle dostałam sms'a, a nie miałam wyciszonego telefonu. Wujek głośno powiedział: ,,Mówi, że nie zakochana, a tu prosze jakiś wielbiciel przypomniał o sobie. Ma chłopak wyczucie.'' Każdy smile Nie wiedziałam. co odpowiedzieć dlatego odpowiedziałam tylko ,,ooj wujku''. Sms, który dostałam był od Kubusia. Napisał: ,,Jak bardzo byłabyś zła gdybym zrobił coś głupiego? '' Odpisałam: ,,To zależy od tego. co by to było... '' Nagle słychać dzwonek do drzwi. Babcia mówi, że nikogo wiecej się nie spodziewała i krzyknęła, że otwarte. Z pokoju, w którym przebywaliśmy było widać kto wchodzi, ponieważ znajdował się na przeciwko drzwi. Otwierają się drzwi, a w nich postać chłopaka zasłoniętego dużym bukietem czerwonych róż. Powoli odsłania się zza kwiatów. To Kuba. Zasłoniłam twarz rękoma, bo myślałam, że wybuchnę śmiechem ale z drugiej strony byłam bardzo zaskoczona. Kuba podszedł do mojej babci złożył dość długie życzenia i wręczył kwiatki. Babcia zaniemówiła. Widać było, że była bardzo zaskoczona. Wydobyła z siebie tylko ,,DZIĘKUJĘ'' i przytuliła go.! hahahaha każdy zaskoczony, a ja się śmieje. Babcia zaprosiła Kubę do stołu i poszła zrobić mu herbatę. Zawstydzona wstałam i powiedziałam: ,,To może ja przedstawię tego szalonego młodzieńca. ,,To jest Kuba, mój przyjaciel..'' Zupełnie nie wiedziałam jak mam go przedstawić... jako kogo... Kuba podszedł i każdemu podał rękę, przedstawiając się imieniem, a kobiety pocałował w rękę. Jej jaki dżentelmen! *.*Podszedł do mnie i szczerze się uśmiechnął. Nie wiedział czy może mnie przytulić, ale za to ja doskonale wiedziałam co zrobić. Uśmiechnęłam się do niego i mocno go przytuliłam. Po chwili uderzyłam lekko w plecy mówiąc ,Ty wariacie..'' Usiadł przy stole obok mnie ukradkiem się uśmiechając. Babcia weszła z herbatą dla niego i talerzykiem na ciasto. Uśmiechnęła się do niego i usiadła na swoje miejsce. Zapadła cisza, a więc babcia zapodała temat. Zapytała mojej mamy czy mogłabym u niej zostać do końca lipca. Byłam zaskoczona! Nie prosiłam ją nawet o to... o.O Mama odpowiedziała, że jeśli to nie będzie dla mojej babci kłopotem i będę się dobrze zachowywała to oczywiście. Babcia odpowiedziała, ze w żadnym wypadku ja jej nie przeszkadzam, a nawet pomagam, bo chodzę po zakupy i w domu pomagam. Ucieszyłam się, ale w sumie nie dałam tego po sb poznać. Kubie tak się uśmiech cieszył, ze ojej.! mrrrraaaauuuu *.* Goście się pomału zaczęli zbierać. Wszyscy wyszli przed dom. Kiedy żegnałam się z mamą, powiedziała mi do ucha, ze ma nadzieje, ze jestem teraz szczęśliwa i życzyła mi powodzenia. Uściskałam ją mocno i powiedziałam, że bardzo ją kocham, a ona odwzajemniła. Następnie mama podeszła pożegnać się z Kubą. Trochę niezręcznie wyszło, bo Kuba chciał jej podać rękę. a ona przytuliła go tak jakoś po przyjacielsku i powiedziała coś do niego po cichu. Kidy wszyscy już odjechali ja Kuba i babcia weszliśmy do domu i zaproponowaliśmy pomoc przy sprzątaniu. Babcia się zgodziła. ja z Kubą zabraliśmy się za zmywanie naczyń. Ja zmywałam, a on płukał. Kiedy już wszystko było sprzątnięte babcia podeszła do nas i jeszcze raz podziękowała Kubie za kwiaty. Była 19.30, a wiec powiedziała, żebym zaprosiła chłopaka do sb do pokoju i tak też zrobiłam. Kiedy weszliśmy do pokoju zapadła cisza. Żadne z nas nie wiedziało co powiedzieć ale ja żartem krzyknęłam ,,Ty głupi jesteś!'' Kuba się roześmiał, objął mn w talii i mocno do sb przysunął. (aaaa tooo było takie mrrr grrr i wgl haha ) Cieszył uśmiech i zapytał: ,,A za coś tak głupiego jesteś na mn zła?'' (w dodatku zrobił takie słodkie oczka! *.*) Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam, że nie, bo przecież jak można gniewać się na takiego pajaca. On takie zdziwienie i ,,No właśnie!'' Haha dla niego to normalne było przyjść do domu starszej pani z kwiatami i złożyć jej życzenia imieninowe. ja w życiu nie zebrałabym odwagi na coś takiego, a on był taki śmiały. Zaprosiłam go na kanapę aby usiadł, a ja włączyłam jakieś piosenki. Usiadłam obok niego ale on i tak się do mnie przysunął. Zapytałam:
-Co moja mama powiedziała Ci do ucha kiedy się z Tb żegnała?
-A nic nie mówiła.
-Wiem przecież, że coś mówiła. No powiedz mi noo..!
-A już byś chciała wszystko wiedzieć.-roześmiał się
-Tak muszę wszystko wiedzieć a Ty jesteś taki grzeczny ze mi powiesz.
-Ja grzeczny? A skąd to wiesz? -zmieniał temat
-Nie wiem tak mi się wydaje. Odpowiesz mi w końcu?
-o.O a może ja wcale nie jestem taki grzeczny na jakiego wyglądam. Omrrrr może chcesz się przekonać? -I wrrrr uszczypnął mn w bok haha
-Nie zmieniaj tematu Gamoniu!
-Uuuu groźna..-Nadal unikał odpowiedzi
-Oj noo Kubuś proszę Cię powiedz mi,przecież ja nie powiem mojej mamie, ze wiem.
-Uparta nooo.. dobrze niech Ci będzie.. Powiedziała, że mam Cie szanować i dbać o Cb bo jak nie to dostane w łeb i bd miał z nią do czynienia. Dosłownie tak.
-hahahhahahahahhaha nie no kocham ją!
-A ja obiecałem, że będę się starał. -uśmiechnął się
-To staraj się a nie się lenisz! -zażartowałam
-No skoro tego chcesz, to może zacznę działać.
-Już Ty lepiej nie działaj. Dziś zdziałałeś i wystarczy. hahahahaha
-hahaha no tak ale i tak będę.
-Głupek!
-Pani Głupkowa.
Noooo iii dostał poduchą w ten zaciesz! hahahahahah Potem mn przytulił i tak siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Była już 20.25 i Kubuś powiedział, że musi wracać ale poprosił mnie o spotkanie następnego dnia jak nigdy w południe ok 12-13 a nie wieczorem. Zgodziłam się po czym zeszliśmy na dół. Kubuś pożegnał się z babcią, a ja wyszłam go odprowadzić przed dom. Mocno mnie przytulił uśmiechnął się i powiedział ,,do zobaczenia jutro'' odpowiedziałam ,,do zobaczenia'' pomachałam mu i weszłam do domu. Poszłam do kuchni po coś do picia, a następnie do sb. Wykąpałam się i położyłam się spać. Zobaczyłam w telefonie ze mam 1 nieodebraną wiadomość od Kuby napisał ,,Dobranoc Pani Glupokowa Słodkich snów <3'' Odpisałam ,,Branoc Branoc Pajacu <3'' I po chwili zasnęłam...
 

 
.....Weszłam do domu i pomogłam rozpakować zakupy babci, a potem wzięłam koc i poszłam do sadu.......

Kiedy byłam już w sadzie rozłożyłam koc i poszłam po jakieś dobre jabłko. Potem położyłam się i ze słuchawkami w uszach rozmyślałam nad dzisiejszym dniem. Od myśli oderwał mnie dźwięk mojego telefonu. Dostałam sms'a z numeru, którego nie znałam. Odczytałam. Było tam napisane: ,,Hej Amelko Masz czas dziś tak po 14? Kuba ''. Uśmiechnęłam się i odpisałam: ,,Hej Jasne, po obiedzie mam czas do samego wieczora ''. Nie czekając na odpowiedź podniosłam się, wzięłam koc i poszłam szybko do domu. Pobiegłam od razu do swojego pokoju aby się przebrać i zrobić jakiś ładny makijaż. W sumie nie chciałam teraz mieć chłopaka, ale pomyślałam, że fajnie byłoby poznać bliżej Kubę. Dostałam sms'a od Kuby: ,,Super Bd czekał na drodze obok twojego domu o 14:30. '' Odpisałam: ,,Spoczko ''. Kiedy byłam już gotowa zeszłam na dół, bo już od 5 minut babcia wołała mnie na obiad. Usiadłyśmy przy stole, a babcia od razu zapytała mnie:
-Wybierasz się gdzieś ?
-Tak babciu idę na spacer- odpowiedziałam
-Sama?
-Hmm.. nie, znalazłam kogoś do towarzystwa.- odpowiedziałam śmiejąc się
-To może opowiesz mi coś o tym człowieku? - zapytała z uśmiechem babcia
-Niee, nie teraz. Może jak wrócę to wszystko Ci opowiem.
-No dobrze, a teraz jedz. Smacznego Amelko.-
-Dziękuje babciu. Smacznego.-
Po obiedzie:
-Babciu przepraszam, ale dziś nie pomogę Ci zmywać, bo umówiłam się o 14:30. Nie będziesz się gniewać?
-Nie Kochanie idź i baw się dobrze. Tylko spójrz szybko na zegarek.-roześmiała się babcia
Spojrzałam na zegarek. Była 14:25.!
-Babciu, to ja już uciekam. Nie chce się spóźnić.-krzyknęłam i pobiegłam szybko założyć buty. Babcia podeszła do mnie i powiedziała:
-Tylko wróć na kolacje. I nie spiesz się tak.! Jak kocha to poczeka.-uśmiechnęła się ciepło
-Tak, tak oczywiście.-odpowiedziałam po czym wyszłam z domu krzycząc ,,paa!''.
Kiedy byłam już na drodze zobaczyłam zbliżającego się do mnie Kube.:
-Czee..eść. -powiedział nieśmiało jąkając się lekko. Wydaje mi sie, że to dlatego, bo nie wiedział jak powinien się zachować.
-No cześć. To gdzie idziemy?-powiedziałam śmiało.
-Hmm.. nie wiem, a gdzie byś chciała?-zapytał z uśmiechem.
-Sama nie wiem. Znasz jakieś fajne miejsce?
-Tak! Znam jedno takie miejsce. Chodźmy mam nadzieje, że Ci się spodoba.-Prawie złapał mnie w talii, ale szybko cofnął rękę
-Oki.-powiedziałam głośno się śmiejąc. Chyba spostrzegł się, że zauważyłam co chciał zrobić.
Szliśmy tak rozmawiając. Głównie opowiadał mi o sobie, a ja mu o mnie.
-Jesteśmy już na miejscu. -powiedział w pewnej chwili Kuba. Staliśmy obok łąki, a w oddali widać było jezioro.
-Znam to miejsce! Jest tu tak spokojnie. Lubiłam tu przychodzić kiedy byłam młodsza.
-Ja tu przychodzę prawie codziennie.-odpowiedział brązowooki chłopak.
Doszliśmy do brzegu wody. Chciałam usiąść ale Kuba krzyknął:
-Nie siadaj tam! Pobrudzisz sukienkę! -a następnie rozłożył swoją bluzę, którą przez cały czas trzymał w ręku.
-No dobrze. Dziękuje. -Usiedliśmy i zaczęliśmy dalej rozmawiać. Wróciliśmy do wcześniejszego tematu, czyli opowiadaniu o sobie.
W pewnej chwili zapytał mnie:
-A masz chłopaka? Jeśli w ogóle mogę o to zapytać.
-Jasne, że możesz. Nie, nie mam rozstałam się jakiś czas temu z jednym.
-Aa.. rozumiem, przepraszam.- powiedział i jakby posmutniał
-W porządku, nic się nie stało.-odpowiedziałam z uśmiechem
-To zmieńmy temat może..
-A Ty masz dziewczynę? -zapytałam z ciekawością, ale nie dałam zbytnio tego poznać po sobie
-Nie mam. Już od ponad pół roku jestem sam. Odeszła tak po prostu ode mnie.. Powiedziała, że pokochała kogoś innego i chce z nim być. Powiedziała mi to prosto w oczy po roku związku. -mówiąc to widać było, że posmutniał.
-Rozumiem, przykro mi.-powiedziałam ze smutną miną
-Nom, a Ty opowiesz mi o swoim ostatnim chłopaku?
-No wiec tak... Rozstałam się z chłopakiem 3 miesiące temu, z którym byłam 1,5 roku. Zdradzał mnie z moją przyjaciółką.. Długo mnie to bolało ale od kiedy jestem u babci czuje, że jestem szczęśliwa. Już nie przejmuje się przeszłością.
-To bardzo dobrze.! Żeby każdy miał takie podejście do życia jak Ty to chyba nie byłoby żadnej nieszczęśliwej osoby
-hmm.. Bardzo możliwe
-Nuum dokładnie- powiedział uśmiechając się
-Która godzina?- zapytałam
-Wczesna.! haha -opowiedział śmiejąc się
-No ale która?-zapytałam bardziej rozdrażniona
-Ta co i wczoraj o tej porze.! -odpowiedział dalej śmiejąc sie
-Nie drocz się ze mną!-krzyknęłam -i nie mów też, że moja ostatnia! znam ten tekst-ostrzegłam
-Twoja ostatnia? hmmm być może bo z tego co się domyślam to pewnie musisz być ok 19 w domu, a jest 18 więc z tym, że twoja ostatnia to nawet się zgodzę hahahahha
-Doigrałeś się.! -dostał w ramie
-Oj no dobra już mnie nie bij chodź Ci coś pokażę.-zaproponował
-Ale chyba już musimy wracać. -odpowiedziałam smutno
-To tylko chwilka. Proszę
-Nom oki.
Zatrzymaliśmy się kawałek dalej obok drzewa.
-No to co chciałeś mi pokazać?-zapytałam ze zdziwieniem
-Drzewo.-odpowiedział jakby to było zupełnie normalne
-Czyli, że zaciągnąłeś mnie tu tylko po to, żeby powiedzieć cytuje.... ,,drzewo''????!!!! -zapytałam ze złością
-Tak. Miałem ochotę Cię wkręcić, bo tak słodko się złościsz. hahahah - śmiał się nooo.! śmiał się bezczel.! -,-
Biłam go po klatce piersiowej, a on albo się zasłaniał, albo odsuwał. Ja dalej go biłam. Złapał mnie i przycisnął mocno do siebie.
-Mam Cie.! I co teraz?- zapytał uśmiechając się tak słodko do mnie
Zaniemówiłam, ponieważ poczułam się tak strasznie bezpiecznie...Dawno się tak nie czułam. Jak w raju.. Chciałam żeby mnie już nie puścił.
-Nic..nie wiem..
-Posmutniałaś -zrobił smutną minkę.. -Przepraszam jeśli zrobiłem coś nie tak, nie chciałem przepraszam.. -mówiąc to puścił mnie..
-Nie no coś Ty.! Wszystko jest okej.! -uśmiechnęłam się
-To dlaczego tak posmutniałaś, kiedy dla żartu Cie przytuliłem? -dalej był smutny
-Nie posmutniałam tylko.... tylko zaniemówiłam na chwile, ale nie byłam smutna. -
-Czemu zaniemówiłaś ? -powiedział to już z lekkim uśmiechem
-Oj nie ważne chodźmy już.. proszę..- i ruszyłam
-No dobrze, chodźmy. Powiesz mi dlaczego tak zaniemówiłaś?
-No nie wiem.. Skoro już chcesz wiedzieć... Po prostu poczułam takie bezpieczeństwo.. Zupełnie nie wiem jak to określić..
-Aaa..nu dobrze, rozumiem. Ale to chyba dobrze prawda?
-Tak, jak najbardziej. To miłe
Po 20 minutach byliśmy już prawie pod domem mojej babci.
-To co? Chciałabyś jeszcze raz poczuć się bezpieczna w moich ramionach? haha -zapytał śmiejąc się jakby żartował
-Jasne.! -odpowiedziałam takim samym tonem śmiejąc się
W tej chwili mocno mnie przytulił i cichutko powiedział, że ma nadzieje że takie popołudnie od dziś będzie spędzał codziennie.
-Ja też mam taką nadzieję. Musze już iść. Paaa -uścisnęłam go mocniej po czym puściłam go.
-Paaa.. Paaa...
Poszłam do domu. Kiedy weszłam i zdjęłam buty babcia krzyknęła:
-To Ty Amelko?
-Taak, ja. -odpowiedziałam głośno
-Chodź jeść. Na pewno jesteś zmęczona.-powiedziała babcia
-Nieee tylko troszeczkę. -powiedziałam siadając do stołu
-Nu to powiesz mi coś o tym chłopaku, który Cie odprowadził?
-Widziałaś nas babciu? -zapytałam ze zdziwieniem
-Oj tam.. przypadkowo podeszłam do okna.-odpowiedziała babcia śmiejąc się
-Oj babciu, babciu...-powiedziałam wyczerpująco.
-To jak opowiesz mi coś? -dopytywała babcia
-Oj nie ma co tu mówić w sumie to poznałam go dziś kiedy szłam do sklepu.
-Jak? Powiedz coś więcej!
-Urwała mi się torebka, kiedy wracałam już do domu z zakupami, a on to widział i pobiegł do sklepu po drugą, a potem odprowadził mnie i poprosił o numer, Po jakimś czasie napisał do mnie i poprosił o spotkanie. Wydaje się być całkiem fajny. Kiedy z nim rozmawiałam czułam jakbym się znała z nim od bardzo dawna.
-No fakt. Wygląda na miłego. Kiedy się lepiej z nim poznasz zaprosisz go na babcine ciasto i herbatkę dobrze? Obiecujesz mi?
-Haha! Dobrze babciu obiecuje -powiedziałam śmiejąc się. -Pójdę teraz się wykąpać, a potem może pooglądam telewizję. Oo! A około północy przyjdę na ciepłe mleko.! hahah
-No dobrze, nie ma problemu- powiedziała babcia i wzięła się za sprzątanie po kolacji.
Kiedy się wykąpałam i wysuszyłam włosy była już 20.30. Poszłam na telewizję. Oglądałam chyba do 22 Miałam już iść spać ale dostałam sms'a. Był od Kuby. Napisał: ,,Dziękuję za spędzony dzień. Słodkich snów Amelko ''. Uśmiechając się odpisałam: ,,Ja też Ci dziękuję. Dobranoc ''. Następnie poszłam do swojego pokoju i położyłam się spać.
 

 
http://ask.fm/AguSSkaa a to mój ask.! Pytajcieee jeśli chcecie <33
 

 
Mam na imię Amelia. Mam 16 lat.
Byłam na wakacjach u babci.Bardzo się cieszyłam że do niej przyjechałam, ponieważ wiedziałam, że u niej na pewno odpocznę. Niestety 3 miesiące temu rozstałam się z chłopakiem, z którym byłam 1,5 roku. Przyłapałam go na zdradzie z jedną z moich przyjaciółek. Myślałam że się po tym nie pozbieram. Zamknęłam się w sobie. Przestałam wierzyć w lepsze jutro... Długo oczekiwałam tych wakacji, ponieważ wiedziałam, że babcia na pewno mnie zrozumie. Miałam racje. Kiedy przyjechałam do babci zaniosłam swoje rzeczy na górę, a potem zeszłam na dół do kuchni na obiad. Moja babcia świetnie gotowała. Pomimo, że zbytnio nie miałam apetytu zjadłam trochę i podziękowałam. Pomogłam babci przy zmywaniu a potem poszłam do pokoju rozpakować swoje rzeczy. Miałam u niej zostać przez 2 tygodnie. Po rozpakowaniu swoich rzeczy wyszłam na dwór przejść się do sadu. Spacerowałam po nim dość długo słuchając cichutko muzyki, aż babcia przyszła i zawołała mnie na kolacje. Podziękowałam, bo nie miałam ochoty na jedzenie ale ona i tak kazała mi jeść. Zrobiła mi herbatę i dała pyszny jabłecznik. Podziękowałam i powiedziałam, że był przepyszny.Powiedziałam, że teraz pójdę trochę pooglądać telewizję ale babcia zatrzymała mnie i dała mi książkę pt., ,,Naiwna nigdy nie traci wiary''. Powiedziała, że jest bardzo ciekawa i żebym przeczytała ją kiedy będę miała ochotę. Uściskałam babcię i podziękowałam po czym poszłam na górę do pokoju.
Położyłam się i zabrałam się za czytanie książki. Nie była zbyt długa, bo miała zaledwie 150 stron i miała dość dużą czcionkę. Opowiadała ona o pewnej dziewczynie, która miała duże plany na swoją przyszłość. Chciała w wieku ok. 25 lat wyjść za mąż, a następnie założyć rodzinę. Miała wokół siebie dużo przyjaciół, na których rzekomo mogła zawsze liczyć i chłopaka od 3 miesięcy. Wszystko jej się układało, była szczęśliwa. Pewnego dnia z uśmiechem na twarzy pobiegła jak co dzień do kuchni. Zbiegając po schodach usłyszała kłócących się rodziców. Pobiegła do nich pytając dlaczego tak się kłócą. Po chwili rodzice oznajmili jej, że się rozwodzą. Dziewczyna nie wierzyła w ich słowa. Ojciec wybiegł z domu, a matka poprosiła córkę aby usiadła. Powiedziała jej, że jej ojciec od pół roku ma romans z jakąś kobietą i że chce do niej odejść. Dziewczyna nie chciała w to wierzyć. Wybiegła z domu. Nie wiedziała w którą stronę biec, chciała jakby uciec. Pobiegła nad rzekę, która była ulubionym miejscem na spotkania z jej chłopakiem. Przez głośny płacz krzyczała, że to nie prawda. Próbowała oszukać samą siebie. Kiedy dobiegała do rzeki zobaczyła w oddali jakieś dwie osoby. które siedziały przytulone do siebie. Już miała się cofać, ale chłopak wstał. Bohaterka rozpoznała go. To był jej chłopak.! Nie wierzyła własnym oczom.! Płakała coraz głośniej, upadła jakby straciła siły. Chłopak ją zauważył. Podbiegł do niej i zapytał co tu robi. Dziewczyna przez płacz nie potrafiła wymówić ani słowa. Po zebraniu sił zapytała dlaczego? Dlaczego przytulał i całował inną dziewczynę. On powiedział, że ją kocha dlatego musi zerwać z nią. Dziewczyna pobiegła. Próbowała popełnić samobójstwo! Rzuciła się pod samochód. Kierowca wezwał pogotowie. Uratowali ją. Po miesiącu spędzonym w szpitalu dziewczyna nabrała odwagi do życia. Postanowiła, że nie będzie się załamywać i obiecała mamie, że już nigdy nie będzie próbowała się zabić. Po kilku miesiącach znalazła nowego chłopaka. A jej ojciec? Ojciec odszedł od nich, rozwiódł się z jej mamą ale one i tak są szczęśliwe bez niego. Wszystko zaczęło jej się układać.
Kiedy przeczytałam książkę była już 22. Zeszłam na dół sprawdzić czy babcia położyła się już spać. Nie spała, była w kuchni, siedziała i piła mleko. Babcia mnie zawołała i mi też wlała cieplutkiego mleka. Zapytałam ją dlaczego dała mi akurat tę książkę. Powiedziała, że rozmawiała z moją mamą i powiedziała jej o tym co się działo ostatnio w moim życiu dlatego postanowiła dać mi tę książkę. Zapytała się o o niej myślę. Odpowiedziałam, że jest bardzo ciekawa i dała mi dużo do myślenia. Babcia opowiedziała mi o mojej cioci, kiedy ona miała podobny problem do tego, który ja mam teraz. Mówiła, że ciocia też była załamana kiedy rozstała się ze swoim chłopakiem ale kiedy się pozbierała poszła i powiedziała mu co o nim myśli. Powiedziała, że i tak na nią nie zasługiwał więc w sumie dobrze że się rozstali i że ona nie ma co żałować, bo nie jest tego warty i różnie go wyzywała. Śmiałyśmy się z babcią przy tej historii, ponieważ to wszystko brzmiało na prawdę zabawnie. Babcia powiedziała mi, że w moim życiu zjawi się kiedyś taki mężczyzna, a nie chłopiec, który zawsze będzie przy mnie i nigdy nie odważy się spojrzeć na żadną inną dziewczynę, zawsze będzie mi powtarzał, że mnie kocha i jestem jego jedyną, ze nigdy mnie nie zostawi, że będziemy sie razem starzeć. Pomimo, że nie jedna osoba tak mnie pocieszała, to jednak słowa babci wzięłam sobie najbardziej do serca. Mocno przytuliłam się do babci i podziękowałam za wszystko. Jest kochana.! Poszłyśmy spać. Kiedy się obudziłam słońce mocno świeciło w moje okno. Wstałam z wielkim uśmiechem na twarzy, bo wiedziałam, że te wakacje będą najlepsze. Kiedy się ubrałam i umalowałam poszłam do kuchni. Tam czekała na mnie babcia ze śniadaniem. Kiedy zjadłyśmy babcia poprosiła mnie abym poszła do sklepu po małe zakupy. Sklep był z pół kilometra od domu babci. Dała mi karteczkę, na której było co mam kupić. Wyszłam z domu ze słuchawkami z uszach i uśmiechem na twarzy. Po drodze zauważyłam chłopaka, który wyraźnie na mnie patrzył. Nie zwracałam na niego uwagi i poszłam do sklepu. Kupiłam wszystko o co babcia prosiła i ruszyłam w stronę domu. Znowu zauważyłam tego chłopaka. Jak na złość torebka mi się urwała..pech. Śmiesznie musiało wyglądać kiedy biegałam za pomarańczami, które toczyły mi się po drodze. Chłopak, który mnie obserwował szybko podbiegł do mnie i pomógł mi zbierać zakupy. Powiedział żebym się nie ruszała i pobiegł w stronę sklepu. Przybiegł a w ręku trzymał 2 foliowe torebki. Śmiałam się głośno, bo widać było, że dobry z niego wariat skoro zadał sobie tyle trudu tylko po to aby przynieść mi te torebki.
-Dziękuje.-powiedziałam z uśmiechem.
-Zwykłe ,,dziękuje'' nie wystarczy.!
-Hahah a co byś chciał?
-Hmm.. no nie wiem, a co proponujesz?
-Pomarańczę? : >
-Haha nie, dziękuję.
-Czyli nic?
-Oo..nie nie nie To może powiesz jak masz na imię?
-Amelia, a Ty?
-Kuba-odpowiedział z uśmiechem podając mi rękę.
-Miło mi. A więc co byś chciał za tę pomoc? -zapytałam
-To może dasz się odprowadzić do domu?
-No dobrze niech będzie.
Wziął zakupy i ruszyliśmy w kierunku domu rozmawiając.Okazało się że on też mieszka w Warszawie ma 17 lat i chodzi do liceum do którego ja też się wybierałam.
-Mieszkam w tamtym domu, a więc czas się pożegnać.-powiedziałam
-No dobrze-odpowiedział ze smutną minką.
-To cześć miło było Cię poznać
-Mi również. Spotkamy się jeszcze któregoś dnia?
-Jasne z chęcią ale teraz już muszę iść.
-To dasz mi swój numer?
-Oki 765345987
-Dzięki odezwę się dziś
-Dobrze paa.
-Papa )
Weszłam do domu i pomogłam rozpakować zakupy babci, a potem wzięłam koc i poszłam do sadu.

Już zaczynam pisać następną część co myślicie? W między czasie będę dodawała różne inne wpisy! Buźka <3
  • awatar Gość: Ciekawe, widać, że się starałaś. Ogólnie miło się czytało :) <3
  • awatar Gość: Boskiee *.*
  • awatar Gość: Mega *.* <3333333333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przecież nic nie znaczy to, że mówię Ci te słodkie głupstwa, wiesz, że zawsze podobały mi się twoje usta.. <33
 

 
hmmm....dawno tu nie byłam ale już teraz bd wchodziła... pisze new opowiadanie wstawie któregoś dnia.. zapraszam <33
nu i teraz jakies aktualne zdj
 

 
Wbrew pozorom jestem cholerną optymistką, cieszącą się życiem. Mam gdzieś opinie innych, żyję własnym życiem, robię to, co mi się podoba a nie to, co mogłoby spodobać się innym, nie oglądam się za siebie. Jednak jak każdy normalny człowiek kocham, tęsknie, czasami płaczę. Nie widzę w tym nic dziwnego.