• Wpisów: 383
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 01:23
  • Licznik odwiedzin: 32 085 / 2545 dni
 
agusskaa
 
.....Weszłam do domu i pomogłam rozpakować zakupy babci, a potem wzięłam koc i poszłam do sadu.......

      Kiedy byłam już w sadzie rozłożyłam koc i poszłam po jakieś dobre jabłko. Potem położyłam się i ze słuchawkami w uszach rozmyślałam nad dzisiejszym dniem. Od myśli oderwał mnie dźwięk mojego telefonu. Dostałam sms'a z numeru, którego nie znałam. Odczytałam. Było tam napisane: ,,Hej Amelko :* Masz czas dziś tak po 14? Kuba :)''. Uśmiechnęłam się i odpisałam: ,,Hej :* Jasne, po obiedzie mam czas do samego wieczora :D''. Nie czekając na odpowiedź podniosłam się, wzięłam koc i poszłam szybko do domu. Pobiegłam od  razu do swojego pokoju aby się przebrać i zrobić jakiś ładny makijaż. W sumie nie chciałam teraz mieć chłopaka, ale pomyślałam, że fajnie byłoby poznać bliżej Kubę. Dostałam sms'a od Kuby: ,,Super :) Bd czekał na drodze obok twojego domu o 14:30. :*'' Odpisałam: ,,Spoczko :*''. Kiedy byłam już gotowa zeszłam na dół, bo już od 5 minut babcia wołała mnie na obiad. Usiadłyśmy przy stole, a babcia od razu zapytała mnie:
-Wybierasz się gdzieś ?
-Tak babciu idę na spacer- odpowiedziałam
-Sama?
-Hmm.. nie, znalazłam kogoś do towarzystwa.- odpowiedziałam śmiejąc się
-To może opowiesz mi coś o tym człowieku? - zapytała z uśmiechem babcia
-Niee, nie teraz. Może jak wrócę to wszystko Ci opowiem. :)
-No dobrze, a teraz jedz. Smacznego Amelko.- :)
-Dziękuje babciu. Smacznego.- :)
Po obiedzie:
-Babciu przepraszam, ale dziś nie pomogę Ci zmywać, bo umówiłam się o 14:30. Nie będziesz się gniewać?
-Nie Kochanie idź i baw się dobrze. Tylko spójrz szybko na zegarek.-roześmiała się babcia
Spojrzałam na zegarek. Była 14:25.! :o
-Babciu, to ja już uciekam. Nie chce się spóźnić.-krzyknęłam i pobiegłam szybko założyć buty. Babcia podeszła do mnie i powiedziała:
-Tylko wróć na kolacje. I nie spiesz się tak.! Jak kocha to poczeka.-uśmiechnęła się ciepło
-Tak, tak oczywiście.-odpowiedziałam po czym wyszłam z domu krzycząc ,,paa!''.
Kiedy byłam już na drodze zobaczyłam zbliżającego się do mnie Kube.:
-Czee..eść. -powiedział nieśmiało jąkając się lekko. Wydaje mi sie, że to dlatego, bo nie wiedział jak powinien się zachować.
-No cześć. To gdzie idziemy?-powiedziałam śmiało.
-Hmm.. nie wiem, a gdzie byś chciała?-zapytał z uśmiechem.
-Sama nie wiem. Znasz jakieś fajne miejsce?
-Tak! Znam jedno takie miejsce. Chodźmy mam nadzieje, że Ci się spodoba.-Prawie złapał mnie w talii, ale szybko cofnął rękę
-Oki.-powiedziałam głośno się śmiejąc. Chyba spostrzegł się, że zauważyłam co chciał zrobić.
Szliśmy tak rozmawiając. Głównie opowiadał mi o sobie, a ja mu o mnie.
-Jesteśmy już na miejscu. -powiedział w pewnej chwili Kuba. Staliśmy obok łąki, a w oddali widać było jezioro.
-Znam to miejsce! Jest tu tak spokojnie. Lubiłam tu przychodzić kiedy byłam młodsza. :D
-Ja tu przychodzę prawie codziennie.-odpowiedział brązowooki chłopak.
Doszliśmy do brzegu wody. Chciałam usiąść ale Kuba krzyknął:
-Nie siadaj tam! Pobrudzisz sukienkę! -a następnie rozłożył swoją bluzę, którą przez cały czas trzymał w ręku.
-No dobrze. Dziękuje. -Usiedliśmy i zaczęliśmy dalej rozmawiać. Wróciliśmy do wcześniejszego tematu, czyli opowiadaniu o sobie.
W pewnej chwili zapytał mnie:
-A masz chłopaka? Jeśli w ogóle mogę o to zapytać.
-Jasne, że możesz. Nie, nie mam rozstałam się jakiś czas temu z jednym.
-Aa.. rozumiem, przepraszam.- powiedział i jakby posmutniał
-W porządku, nic się nie stało.-odpowiedziałam z uśmiechem
-To zmieńmy temat może..
-A Ty masz dziewczynę? -zapytałam z ciekawością, ale nie dałam zbytnio tego poznać po sobie
-Nie mam. Już od ponad pół roku jestem sam. Odeszła tak po prostu ode mnie.. Powiedziała, że pokochała kogoś innego i chce z nim być. Powiedziała mi to prosto w oczy po roku związku. -mówiąc to widać było, że posmutniał.
-Rozumiem, przykro mi.-powiedziałam ze smutną miną :(
-Nom, a Ty opowiesz mi o swoim ostatnim chłopaku?
-No wiec tak... Rozstałam się z chłopakiem 3 miesiące temu, z którym byłam 1,5 roku. Zdradzał mnie z moją przyjaciółką.. Długo mnie to bolało ale od kiedy jestem u babci czuje, że jestem szczęśliwa. Już nie przejmuje się przeszłością.
-To bardzo dobrze.! Żeby każdy miał takie podejście do życia jak Ty to chyba nie byłoby żadnej nieszczęśliwej osoby :D
-hmm.. Bardzo możliwe :D
-Nuum dokładnie- powiedział uśmiechając się :)
-Która godzina?- zapytałam
-Wczesna.! haha :D-opowiedział śmiejąc się
-No ale która?-zapytałam bardziej rozdrażniona
-Ta co i wczoraj o tej porze.! :D -odpowiedział dalej śmiejąc sie
-Nie drocz się ze mną!-krzyknęłam -i nie mów też, że moja ostatnia! znam ten tekst-ostrzegłam
-Twoja ostatnia? hmmm być może bo z tego co się domyślam to pewnie musisz być ok 19 w domu, a jest 18 więc z tym, że twoja ostatnia to nawet się zgodzę hahahahha
-Doigrałeś się.! -dostał w ramie :D
-Oj no dobra już mnie nie bij chodź Ci coś pokażę.-zaproponował
-Ale chyba już musimy wracać. -odpowiedziałam smutno :(
-To tylko chwilka. Proszę :)
-Nom oki.
Zatrzymaliśmy się kawałek dalej obok drzewa.
-No to co chciałeś mi pokazać?-zapytałam ze zdziwieniem
-Drzewo.-odpowiedział jakby to było zupełnie normalne
-Czyli, że zaciągnąłeś mnie tu tylko po to, żeby powiedzieć cytuje.... ,,drzewo''????!!!! -zapytałam ze złością
-Tak. Miałem ochotę Cię wkręcić, bo tak słodko się złościsz. hahahah :D - śmiał się nooo.! śmiał się bezczel.! -,-
Biłam go po klatce piersiowej, a on albo się zasłaniał, albo odsuwał. Ja dalej go biłam. Złapał mnie i przycisnął mocno do siebie.
-Mam Cie.! I co teraz?- zapytał uśmiechając się tak słodko do mnie
Zaniemówiłam, ponieważ poczułam się tak strasznie bezpiecznie...Dawno się tak nie czułam. Jak w raju.. Chciałam żeby mnie już nie puścił.
-Nic..nie wiem..
-Posmutniałaś -zrobił smutną minkę.. -Przepraszam jeśli zrobiłem coś nie tak, nie chciałem przepraszam.. :( -mówiąc to puścił mnie..
-Nie no coś Ty.! Wszystko jest okej.! -uśmiechnęłam się
-To dlaczego tak posmutniałaś, kiedy dla żartu Cie przytuliłem? :( -dalej był smutny
-Nie posmutniałam tylko.... tylko zaniemówiłam na chwile, ale nie byłam smutna. - :)
-Czemu zaniemówiłaś ? -powiedział to już z lekkim uśmiechem
-Oj nie ważne chodźmy już.. proszę..- i ruszyłam
-No dobrze, chodźmy. Powiesz mi dlaczego tak zaniemówiłaś?
-No nie wiem.. Skoro już chcesz wiedzieć... Po prostu poczułam takie bezpieczeństwo.. Zupełnie nie wiem jak to określić..
-Aaa..nu dobrze, rozumiem. Ale to chyba dobrze prawda?
-Tak, jak najbardziej. To miłe :)
Po 20 minutach byliśmy już prawie pod domem mojej babci.
-To co? Chciałabyś jeszcze raz poczuć się bezpieczna w moich ramionach? haha -zapytał śmiejąc się jakby żartował
-Jasne.! -odpowiedziałam takim samym tonem śmiejąc się
W tej chwili mocno mnie przytulił i cichutko powiedział, że ma nadzieje że takie popołudnie od dziś będzie spędzał codziennie.
-Ja też mam taką nadzieję. Musze już iść. Paaa -uścisnęłam go mocniej po czym puściłam go.
-Paaa.. Paaa...
Poszłam do domu. Kiedy weszłam i zdjęłam buty babcia krzyknęła:
-To Ty Amelko?
-Taak, ja. -odpowiedziałam głośno
-Chodź jeść. Na pewno jesteś zmęczona.-powiedziała babcia
-Nieee tylko troszeczkę. -powiedziałam siadając do stołu
-Nu to powiesz mi coś o tym chłopaku, który Cie odprowadził?
-Widziałaś nas babciu? -zapytałam ze zdziwieniem
-Oj tam.. przypadkowo podeszłam do okna.-odpowiedziała babcia śmiejąc się
-Oj babciu, babciu...-powiedziałam wyczerpująco.
-To jak opowiesz mi coś? -dopytywała babcia
-Oj nie ma co tu mówić w sumie to poznałam go dziś kiedy szłam do sklepu.
-Jak? Powiedz coś więcej!
-Urwała mi się torebka, kiedy wracałam już do domu z zakupami, a on to widział i pobiegł do sklepu po drugą, a potem odprowadził mnie i poprosił o numer, Po jakimś czasie napisał do mnie i poprosił o spotkanie. Wydaje się być całkiem fajny. Kiedy z nim rozmawiałam czułam jakbym się znała z nim od bardzo dawna.
-No fakt. Wygląda na miłego. Kiedy się lepiej z nim poznasz zaprosisz go na babcine ciasto i herbatkę dobrze? Obiecujesz mi?
-Haha! Dobrze babciu obiecuje -powiedziałam śmiejąc się. -Pójdę teraz się wykąpać, a potem może pooglądam telewizję. Oo! A około północy przyjdę na ciepłe mleko.! hahah
-No dobrze, nie ma problemu- powiedziała babcia i wzięła się za sprzątanie po kolacji.
  Kiedy się wykąpałam i wysuszyłam włosy była już 20.30. Poszłam na telewizję. Oglądałam chyba do 22 :o Miałam już iść spać ale dostałam sms'a. Był od Kuby. Napisał: ,,Dziękuję za spędzony dzień. Słodkich snów Amelko :*''. Uśmiechając się odpisałam: ,,Ja też Ci dziękuję. Dobranoc :*''. Następnie poszłam do swojego pokoju i położyłam się spać.
arturowek-zakochani.png

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego